• Wpisów:38
  • Średnio co: 57 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 00:32
  • Licznik odwiedzin:24 304 / 2231 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Piszę dość późno, bo miałam w miarę aktywny dzień, z czego na dobrą sprawę się bardzo cieszę
Śniadanie, jak zwykle to samo więc nie będę specjalnie się rozpisywać, można już powiedzieć, że tradycyjne ^^ później doszło 1/4 kubka Activii naturalnej i tzw. "dziubanie" indyka. Nie jestem wstanie powiedzieć, ile dokładnie zjadłam, bo oderwałam kilka kawałków mięsa dla samego smaku. W sumie to tyle z jedzenia na dziś i jestem z siebie bardzo dumna
Dodaję zdjęcie śniadanka (w sumie jedyny "treściwy" posiłek dzisiaj) i kilka pięknych, szczupłych pań, tak na dobranoc
 

 
No to pora obiadu pół czerwonej cebuli, pół pomidora, sałata roszponka, kiełki rzodkiewki, szczypiorek i odrobina parmezanu do smaku. Bardzo mocno ją doprawiłam pieprzem i chilli żeby przyspieszyć trochę przemianę materii
Na dobrą sprawę, nie byłam aż tak głodna, ale wolałam coś zjeść żeby potem nie mieć dzikiego napadu głodu.
 

 
Dzień dobry

Tradycyjnie na śniadanie sałatka na talerzu deserowym, im mniej tym lepiej jeśli chodzi o wczoraj to zostałam zmuszona do zrobienia obiadu i sama trochę go zjadłam, tj. makaron z pieczarkami i kurczakiem w sosie grzybowym. Niby zjadłam mało, ale lepiej by było gdybym nic z tego nie ruszyła, tym bardziej że wieczorem zjadłam jeszcze 4 kostki słodkiej czekolady tfu...
 

 
Jestem z siebie zadowolona i z dnia wczorajszego, doszły jeszcze trzy nuggetsy i potem kompletnie nic. Czuje się dziś lżejsza
Śniadanie zjedzone, sałata roszponka, kiełki rzodkiewki, pomidorki cherry, tuńczyk, wszystko polane Activią, posypane parmezanem i doprawione chilli oby tak dalej!
  • awatar Paperthin: @Imre: parmezan staram się raczej dodawać dla smaku :) wiem, wygląda jakby było go strasznie dużo na talerzu ;)
  • awatar Imre: Parmezan niekoniecznie jest dobry na odchudzanie, ale pysznie wygląda
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Na obiad świeża bułka z pastą jajeczną.

Plus postanowiłam zrobić sobie zdjęcia mojego aktualnego "stanu", żeby w końcu zobaczyć ewentualne postępy.
 

 
Weekend przebiegł pomyślnie, chociaż jak dla mnie mogłoby być lepiej. Troche się załamałam jeśli chodzi o dietę i straciłam motywację, ale nie można się poddawać. Postanowiłam stawiać sobie małe cele i do nich dążyć, tak powinno być łatwiej. Jak na razie schudnę do 55 kg, niedługo muszę się zważyć i zdjąć wymiary. Wypadałoby wiedzieć jak bardzo muszę się postarać
Jak na razie na śniadanie, sałata, kiełki rzodkiewki, papryka, pomidorki cherry, rzodkiewka, wszystko polane Activią i posypane chilli.
 

 
Dzień rozpoczęty kawą i kilkoma widelczykami wiejskiego serka. Trzeba ograniczyć jedzenie do minimum, będzie ciężko, ale jakoś ten tłuszcz musi zniknąć...
 

 
Mały obiad dla wielkiego prosiaka
 

 
Właśnie spojrzałam na siebie w lustrze... j**y wieloryb, tłuścioch, świnia!!!
 

 
Bilans z wczoraj? Szczerze, nie mam pojęcia, już nie pamiętam co jadłam, co nie, a co zwymiotowałam, no cóż... Duży plus to wysiłek fizyczny z chłopakiem jak to się mówi, dieta cud : seks i głód
Dzisiejsze śniadanie, tradycyjnie sałatka (tym razem bez jajek, czas przystosować), z parmezanem i Activia naturalna. Jeszcze kawusia i papierosek i można zaczynać dzień.
 

 
Dzień dobry

Piękna pogoda i smaczne śniadanko. Jajecznica na twarożku wędzonym, roszponka, kiełki brokuła i pomidorki cherry, no i herbata. Ostatnio dużo tych jajek się zrobiło.
 

 
Z racji tego że narazie nie mam kasy aby wykupić sobie karnet na siłownię, zainstalowałam aplikacje na telefon. Trening w domu to też trening
 

 
Obiadek już zjedzony, sałatka z tuńczykiem. Pomiędzy jeszcze były dwie kromki, ciemnego chleba z szynką, szklanka mleka i 4 żelki wypadałoby do końca dnia już nic nie zjeść... Sałatka dość duża wyszła więc jej nie dojadłam na szczęście bo byłaby to już przesada
 

 
Dzień dobry

Wczoraj już niestety nie napisałam sprawozdania bo późno wróciłam do domu i marzyłam o tym aby położyć sie spać najgorzej nie było. Po śniadaniu doszło jeszcze jedno jajko, dwie parówki, pół jogurtu Activia naturalna i pierożki z bażantem (jeśli kogoś to obrzydziło to bardzo przepraszam). Dzisiaj postaram się, sprawować się lepiej.
Jak na razie śniadanko, kawa z mlekiem i jajecznica z dwóch jajek na roszponce, z pomidorkami cherry i ogórkiem kiszonym. Smacznie ^^
 

 
Motywujemy się
  • awatar endziaaa: piękne, piękne, najpiękniejsze.. +zapraszam do mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pobudka. Dzień dobry. Zaczynamy nowy dzień. Kolejny dzień w walce o perfekcyjne ciało. Śniadanie zjedzone, pasta jajeczna z jednego jajka i mała sałatka. Oczywiście do tego kawa z mlekiem i papierosek obowiązkowo.
 

 
Powrót "na stare śmiecie", może tym razem się uda...
 

 
Wczorajszy dzień można powiedzieć, że nie był najgorszy. Zjadłam drugą połówkę pomidora, potem kotlet z kurczaka w panierce i z serem, plasterek sera. Gorzej było jak wyszłam ze znajomymi i zaczęłam pić Poszło 5 piw! Bomba kalorii, no i doszedł 7 days. Na szczęście byłam na fitnessie byłam więc coś tam spaliłam. Dzisiaj, jak zwykle pół pomidora, z cebulą i dwoma ogórkami konserwowymi, potem gorący kubek (niestety muszę jeść to świństwo, bo kuchnia w remoncie i nie ma gdzie normalnego jedzenia zrobić) no i 4 kawałki ryby. Fitness też musi dzisiaj być, jak nic już nie zjem to będzie dobrze.
Ah i dzisiaj się zmierzyłam... jest masakra... Biust: 85, Talia: 71, Biodra: 94 -.-

Motywacje:









 

 
Wczoraj doszedł jeszcze gorący kubek ziemniaki z brokułami, potem zupka chińska i cztery kromki chleba które nota bene zwymiotowałam. Fitness zaliczony! Lał się ze mnie pot, no masakra, po fitnessie zjadłam jabłko, więc było spoko, tylko później z racji tego że siedziałam u przyjaciółki napiłam się dwa piwa i zjadłam małe skrzydełko kurczaka i pół ziemniaka, no cóż -.- dzisiejszy dzień zaczynam tradycyjnie pomidorem z cebulką, tzn. połową pomidora bo mateczka jakieś olbrzymy kupiła! Do tego herbata z mlekiem i dwoma kostkami cukru trzcinowego. No nic, trzeba się trzymać i ćwiczyć

Motywacje:








 

 
Miałam wczoraj dodać bilans, cóż... aż wstyd mi było cokolwiek pisać bo po pierwsze nie poszłam na trening a po drugie nażarłam się jak świnia! Świetnie -.- chyba straciłam trochę motywacji jaką miałam na samym początku i w sumie nie wiem jak mam ją odzyskać W każdym bądź razie, dziś zjedzona została bułka z masłem i szynką, na trening muszę iść niestety późno bo czeka mnie wizyta u okulisty, ale pójdę! pójdę zrzucać ten tłuszcz do cholery jasnej! Muszę się ogarnąć








 

 
Cóż, ostatni tydzień sobie odpuściłam, jestem debilem -.- Dzisiaj się zawzięłam, fitness i dietka Jutro sprawozdanie ^^
 

 
Ah no i motywacje na dzień dzisiejszy ^^








 

 
Nareszcie! Prawie tydzień bez internetu jest w tych czasach ciężki do przeżycia Dzisiejszy dzień rozpoczęłam zjedzeniem jednego jabłka i wypicia herbaty z dwoma łyżeczkami cukru, potem niestety doszły dwie łyżeczki nutelli (głupia!!!) i gorący kubek knorra (250 kcal), zaraz lecę na fitness spalić to wszystko
 

 
Fitness : check!

Jestem zmęczona jak cholera, ale warto! Wszystko dla pięknego ciała ^^ Dziś zjedzone jeszcze leczo, dwa jabłka i dwa plasterki melona. Mam nadzieję, że nie najgorzej.
 

 
Dzień dobry


Basen na dziś zaliczony, jak wstałam zjadłam jednego pomidora, żeby nie być kurewsko głodną jak wrócę z treningu po powrocie, jak widać na zdjęciu, pomidor (tak, tak znowu) z papryką i kanapka z almette dołożyłam sobie jeszcze plasterek sera. Cóż bilans jak na razie dobry, jeszcze na siłownie dziś i lajcik byle więcej się nie nażreć jakiegoś świństwa.

Motywacje:







 

 


Obiado-kolacja, cukinia ^^ fitness zaliczony, doszły jeszcze 3 plasterki sera i plasterek arbuza, no i Somersby, ale w każdym bądź razie lepiej niż wczoraj.

Na dziś dobranoc
 

 


Dzień dobry śniadanko jak widać zjedzone, pomidor z oliwą z oliwek i octem balsamicznym, do tego vitamin shot i herbata z jedną łyżeczką cytryny.
Cóż, postanowiłam, że na basen jak na razie będę chodzić co dwa dni, nie chcę się przeforsować, albo co gorsza spalić mięśnie. Dzisiaj jedynie fitness. Co do wczorajszego wieczoru, było ciężko, baaardzo dużo pyszności na stole, ale na szczęście nie były, aż tak strasznie kaloryczne więc pozwoliłam sobie na małe co nieco ^^ Zastanawiam się czy nie zrobić sobie The 10 day challenge ( obrazek w poprzednim poście ), jest to wykonalne aczkolwiek mam trochę problemy z obliczaniem kalorii w konkretnych produktach, ale warto spróbować

Piękne dziewczyny na dzień dzisiejszy:







  • awatar Gość: Ładne śniadanko <3
  • awatar Netka17: Świetny blog :) zapraszam do mnie <3 Jeśli sie spodoba dodaj do ''obserwowanych'', Pozdrawiam :)
  • awatar locus: mega mega mega !!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Basen na dziś zaliczony, mięśnie zaczynają boleć. To dobrze, oznacza to, że pracują (kiedyś muszą). Zjadłam sobie elegancko pomidorka i jednego kabanosa jak na razie. Woda z cytryną, cukrem i pieprzem cayenne gotowa, chodzę i popijam. Jeszcze fitness i będzie dobrze ahh... no i byle się nie nażreć na urodzinach to będzie pięknie!
  • awatar Paperthin: @Finitespiel.♥: heh, nie dziękuję ;) :* idzie, jak idzie, zobaczymy co dalej :)
  • awatar not perfect..: powodzenia , i dobrze Ci idzie ! :* jeśli Ci się spodoba mój blog to zaobserwuj (:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczorajszy dzień można w sumie zaliczyć do udanych, ale z drugiej strony nie za bardzo. Cóż wszystko ładnie, pięknie, po śniadaniu doszła jeszcze jedna żółta papryka, potem zjedzone 3 kromki chleba z masłem i 2 cienkie, włoskie kabanosy. Do tej pory było dobrze, bo poszłam na fitness i na dobrą sprawę wszystko spaliłam, 30 min. ćwiczeń na płaski brzuch + 60 min. step'u, wszystko pięknie, zanim nie pojechałam do galerii z przyjaciółką, kupić drugiej przyjaciółce prezent na urodziny. Wygodnickie jak zawsze rozsiadłyśmy się w coffeheaven, wypiłyśmy kaloryczną kawunię, a ja zjadłam dwa wrapy jamajskie, bosko!. Po powrocie do domu, zostałam uraczona piwem i dodatkowymi 3 kabanosami... chyba nic więcej nie muszę dodawać... ehh. No trudno! Dziś jest nowy dzień i muszę się trzymać jeszcze lepiej. Zaraz jadę na basen, popływać z godzinę, potem o 15:30 fitness, do wieczora nie mogę nic zjeść, na bank na urodzinach będzie mnóstwo pysznego żarełka, ja ograniczę się do sałatki, aby Pani domu było miło

No i motywacje na dziś :





  • awatar Paperthin: @Julciaa1011: Bardzo mi miło ^^ i nie dziękuję ;) :*
  • awatar Gość: Strasznie lubię czytać twoje posty . : D - Powodzenia . !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Plus motywacje na dzień dzisiejszy






 

 
Dzień dobry piękna pogoda, słoneczko, ptaszki i te sprawy
Śniadanie tak jak wypada, zaliczone.


prowizoryczna sałatka z pomidorem ( 20 kcal ), żółtą papryką ( 27 kcal ), młodą cebulką, oliwą z oliwek i kilkoma oliwkami do smaku. Do tego vitamin shot ( 48 kcal ).
Z racji rozpoczęcia tygodnia oraz diety wybieram się dzisiaj na fitness, z moją kondycją będzie ciężko, ale trzeba się ruszać
 

 
No to tak, obiadek już zaliczony


Cóż, wygląda to jak tłusty schabowy z frytkami, a tak na serio to pierś z kurczaka w panierce ( 130 kcal) i żółta fasolka szparagowa (nie wiem ile łyżka fasolki ma kcal).

Czas na papieroska i mycie samochodu.
 

 
Motywacje na dzień dzisiejszy, niech ich moc będzie ze mną ^^

















 

 


Tak, więc zaczynam dietkę pełną parą (późne) śniadanie, jak to w wakacje. Serek wiejski (194 kcal) z pomidorem i oliwkami plus vitamin shot (50 kcal)
 

 
Kilka motywacji na dzień dzisiejszy ^^














 

 
Bycie perfekcyjnym, a cóż to tak na prawdę oznacza?
Dla mnie jest to bycie tym kim chce się być, sprostanie własnym wymaganiom, dlatego założyłam tego bloga.
Będę go traktować jako swoisty dziennik, nie wiem, odchudzania, ćwiczeń... cokolwiek, co pomoże mi w dążeniu do celu. Jaki jest mój cel? Stać się kimś, kim w głębi duszy jestem i marzę być taką, kobietą piękną, zadbaną o szczupłym wysportowanym ciele. Nie mogę powiedzieć, że jestem otyła, bo to nie prawda, jednak są takie rzeczy w moim ciele, które nie koniecznie akceptuję, a wiem, że mogę je zmienić.
Zaczynam nowy etap w życiu, czysta karta, czemu więc nie zacząć od własnego dobrego samopoczucia